Czytelnia psychologiczna
Autor:
dr Agata Łukasik
Psycholog, psychoterapeuta
Czy nurt psychoterapii ma znaczenie?
Nurt poznawczo-behawioralny (CBT)
Jak wybrać nurt psychoterapii dla siebie?
Jeśli właśnie zacząłeś przeglądać nurty psychoterapeutyczne, mogłeś utknąć w gąszczu tych nazw: terapia poznawczo-behawioralna, psychodynamiczna, systemowa, humanistyczna, integracyjna.
Zdarza się, że ludzie odkładają wizytę u specjalisty o kolejne miesiące, bo czują, że jeszcze nie rozgryźli, który rodzaj terapii jest najlepszy. Na szczęście wyboru nurtu nie musisz dokonywać sam i nie musisz tego robić w ciemno. Psychoterapeuta pomoże Ci w tym na pierwszej konsultacji.
W tym krótkim przewodniku przeprowadzę Cię przez najpopularniejsze nurty w psychoterapii i podpowiem, jak zdecydować, który kierunek może pasować do Ciebie.
Na to, czy psychoterapia okaże się skuteczna, większy wpływ niż sam nurt ma relacja między Tobą a terapeutą. To, czy czujesz się bezpieczny, wysłuchany, zrozumiany i szanowany. Sojusz terapeutyczny przewiduje efekty terapii mocniej niż wybrana metoda. Innymi słowy, ważniejsze bywa to, z kim pracujesz niż jaką metodą.
Oczywiście to nie znaczy, że rodzaje psychoterapii nie mają znaczenia. Są trudności, w których konkretne nurty psychoterapii mają mocniej potwierdzoną w badaniach skuteczność, jednak dla wielu problemów uznane podejścia okazują się porównywalnie pomocne.
Nie ma jednego zwycięzcy, który pasowałby wszystkim i na wszystko.
Przyjrzyjmy się czołowym nurtom psychoterapii. Tym, które spotkasz najczęściej, szukając pomocy dla siebie lub bliskiej osoby.
Każdy z nich to nieco inny sposób rozumienia tego, skąd bierze się cierpienie i jak najlepiej pomóc. Jeden zagląda mocniej w przeszłość i podświadome wzorce. Inny skupia się wyraźniej na tym, co dzieje się tu i teraz, w myślach, w ciele, w relacjach.
Żaden nie jest „tym jedynym”, ale każdy komuś pasuje bardziej niż pozostałe.
Terapia psychodynamiczna wychodzi z założenia, że wzorce nie biorą się znikąd i nie są dowodem Twojej słabości. To dawne sposoby radzenia sobie, które kiedyś były potrzebne, ratowały Cię w pewnych sytuacjach. Zapisały się w Tobie tak głęboko, że działają dziś same, poza świadomą kontrolą. Wpływają na to, jak żyjesz, jakich wyborów dokonujesz, jak reagujesz.
Na terapii zaczynasz dostrzegać te ukryte wzorce. Nie po to, by obwiniać przeszłość, ale by przestała ona rządzić teraźniejszością bez Twojej zgody.
Silnikiem zmiany jest w tym nurcie wgląd, czyli moment, w którym coś, co dotąd po prostu się działo, staje się dla Ciebie zrozumiałe – uświadomione. Wiesz skąd się wzięło, jaką miało rolę i dlaczego nadal Ci towarzyszy, choć tak bardzo chcesz zostawić to już za sobą.
W pewnym momencie możesz zacząć reagować na terapeutę tak, jak reagowałeś lub reagujesz na ważne osoby w swoim życiu – z nadzieją, podporządkowaniem, nieufnością, lękiem czy wrogością. To nie jest błąd ani powód do wstydu, to tzw. mechanizm przeniesienia, czyli cenny materiał do pracy i ważne źródło informacji o tym, co na poziomie nieświadomym realizujesz w relacjach. Kiedy Twoje wzorce relacyjne pojawiają się w gabinecie terapeutycznym, można im się spokojnie przyjrzeć i je przepracować.
Wyobraź sobie zwykłą sytuację. Napisałeś wiadomość do kogoś dla Ciebie ważnego. Mijają godziny bez odpowiedzi.
W Twojej głowie pojawia się myśl: „Na pewno się na mnie obraził”. Robi się coraz ciężej, czujesz ścisk w żołądku i już wiesz, że możesz zapomnieć o wieczornym relaksie. Być może postanawiasz już więcej nie pisać, może układasz w głowie odpowiedź na zapas.
Na koniec okazuje się, że adresat wiadomości miał po prostu rozładowany telefon i nie mógł Ci odpisać.
Nurt poznawczo-behawioralny zwraca uwagę na to, że to nie same wydarzenia nas ranią, lecz to, jak je sobie tłumaczymy. Między tym, co się dzieje, a tym, co czujemy, jest zawsze specyficzna dla każdego narracja w postaci naszych myśli.
Podejście CBT podkreśla, że myśli, emocje i zachowania są ze sobą ściśle powiązane. Myśl: „Obraził się” rodzi lęk, lęk każe się wycofać, wycofanie odbiera szansę na sprawdzenie, jak jest naprawdę, więc przekonanie staje się jeszcze mocniejsze.
Silnikiem zmiany w nurcie CBT jest korygowanie interpretacji i zachowań, które przekładają się na emocje. Uczysz się zauważać swoje myśli i zaczynasz je traktować jak hipotezy, które możesz sprawdzić, a nie fakty, z którymi się nie dyskutuje.
Nie chodzi tu o zakłamywanie rzeczywistości, wręcz przeciwnie. Chodzi o szukanie realnej odpowiedzi i alternatywnych wyjaśnień, bardziej prawdopodobnych, niż te podpowiadane przez lęk.
Zmieniają się też Twoje zachowania. Małymi, odważnymi krokami robisz to, czego dotąd unikałeś, aby mógł przekonać się, że nie ma się czego bać.
U podstaw podejścia humanistycznego leży przekonanie, że każdy nosi w sobie naturalną zdolność do rozwoju i w sprzyjających warunkach potrafi znaleźć drogę do zmiany. W tym ujęciu nie jesteś zbiorem objawów do naprawienia. Jesteś osobą, która najlepiej zna własne życie, a terapeuta towarzyszy Ci w jego pełniejszym zrozumieniu.
Centralne miejsce zajmuje tu relacja oparta na bezwarunkowej akceptacji i empatii. Terapeuta jest autentyczny, nie chowa się za rolą.
Motorem zmiany jest w tym podejściu doświadczenie bycia w pełni przyjętym. Kiedy czujesz, że możesz być sobą i nie zostaniesz za to oceniony, dzieje się coś wyzwalającego. Opadają wewnętrzne gardy. Zaczynasz dopuszczać do siebie to, co dotąd spychałeś na bok – trudne emocje, części siebie, których się wstydziłeś.
Kiedy pojawia się przepaść między obrazem siebie idealnego – czyli tego, kim według siebie powinieneś być – a tym, jak siebie postrzegasz, pojawia się cierpienie. Praca polega na zbliżeniu obu obrazów przez akceptację, aż przestaniesz czuć, że musisz być kimś zupełnie innym, żeby zasłużyć na własną życzliwość.
Gdy przestajesz ze sobą walczyć, uwalnia się Twoja naturalna zdolność do rozwoju. Terapeuta towarzyszy Ci w odkrywaniu zasobów, które w Tobie są, nawet jeśli dawno przestałeś w nie wierzyć.
Terapia integracyjna nie przywiązuje się do żadnej pojedynczej szkoły psychoterapii, lecz świadomie łączy narzędzia i rozumienie z wielu podejść naraz.
Opiera się na przekonaniu, że pracę terapeutyczną można budować z elementów kilku podejść, dopasowując je do konkretnej osoby i jej problemu.
Różni ludzie i różne momenty życia tej samej osoby mogą potrzebować różnych podejść. Integracja to świadome, przemyślane łączenie sprawdzonych elementów różnych rodzajów terapii w jedną spójną całość.
Terapeuta integracyjny może więc sięgnąć po konkretne narzędzie z nurtu poznawczo-behawioralnego, by przynieść ulgę tu i teraz, a jednocześnie, z wrażliwością psychodynamiczną, patrzeć na źródła i powtarzające się wzorce, dbając zarazem o humanistyczną jakość samej relacji terapeutycznej.
Silnikiem zmiany jest tu dopasowanie. Droga budowana wspólnie i korygowana na bieżąco na bazie tego, co Ci realnie pomaga. Gdy potrzebne jest konkretne narzędzie, poznajesz je, a gdy coś domaga się głębszego zrozumienia, jest na to przestrzeń.
Czujesz, że to może być rodzaj psychoterapii indywidualnej, którego teraz potrzebujesz? Nie musisz od razu decydować o niczym więcej. Zacznijmy od spokojnej rozmowy – zapraszam.
Ten nurt różni się od poprzednich jedną zasadniczą cechą – pracuje się w nim nie z jedną osobą, lecz z parą lub całą rodziną.
Wyobraź sobie nastolatka, który nagle przestaje jeść, zamyka się w sobie, gaśnie. Rodzice robią wszystko, żeby mu pomóc, a mimo to jest coraz gorzej. Zastanawiają się, co jest z nim nie tak.
Nurt systemowy zatrzymuje się w tym miejscu i zadaje inne pytanie: „Co, jeśli jego obecny stan jest odpowiedzią na coś, co dzieje się w całym układzie, w którym żyje?”.
Ta zmiana perspektywy stanowi serce nurtu systemowego. Człowiek nie istnieje w próżni, jest częścią sieci relacji. To czyjś syn, przyjaciel, partner, ojciec. W każdej takiej sieci obowiązują niewidzialne reguły, lojalności, przymierza i napięcia, o których nikt nie mówi wprost, a które porządkują wszystko.
Terapeuta systemowy patrzy na to, co dzieje się w całym systemie. Ta perspektywa zdejmuje ciężar winy z pojedynczej osoby. Objaw jednego członka systemu nie jest tylko jego problemem, staje się sygnałem, który dotyczy całości i w tej całości najlepiej go rozwiązać.
Silnikiem zmiany jest tu przemiana układu relacji, zmiana ról i granic. Gdy zmienia się sposób, w jaki ludzie na siebie wzajemnie oddziałują, zmienia się też sytuacja każdego z członków systemu. Tu pacjentem nie jest jedna osoba, zmiana dotyczy całej relacji.
Najprościej zacząć nie od nazwy podejścia, ale od pytania, czego właściwie szukasz. Wybierasz sposób pracy, który na tym etapie ma szansę do Ciebie trafić.
Czy chcesz pracować nad konkretną trudnością, czy lepiej zrozumieć siebie?
Jeśli zgłaszasz się z określonym problemem i zależy Ci na pracy wokół jasno wyznaczonego celu, możesz dobrze odnaleźć się w podejściach bardziej ustrukturyzowanych. Jeśli natomiast chcesz przyjrzeć się swoim relacjom, emocjom, powtarzającym się schematom, temu, skąd biorą się Twoje reakcje, bliższa może być Ci terapia nastawiona na głębsze poznanie.
Założenia którego nurtu psychoterapeutycznego są Ci najbliższe?
Każde z podejść ma swój sposób patrzenia na problem i drogi do jego rozwiązania. Czy przy którymś z nich pomyślałeś: „To chyba o mnie”?
Z jakim stylem pracy czujesz się komfortowo?
Niektórzy lepiej czują się przy terapeucie, który aktywnie prowadzi rozmowę, proponuje ćwiczenia i zadaje pytania, ustalając kolejne cele. Inni potrzebują więcej przestrzeni na swobodne mówienie i dochodzenie do własnych wniosków.
Czy odpowiada Ci perspektywa krótszej, czy dłuższej terapii?
Część terapii jest z założenia bardziej skoncentrowana na konkretnym celu i może mieć określone ramy czasowe. Inne mogą trwać dłużej, szczególnie gdy praca dotyczy wielu obszarów życia i silnie utrwalonych wzorców. Pamiętaj, że długość terapii zależy nie tylko od nurtu, ale też od Twoich potrzeb, trudności i celów.
Nie wybierasz tylko nurtu w psychoterapii, wybierasz również człowieka.
Możesz znaleźć podejście, którego opis idealnie pasuje do Twoich potrzeb, a mimo to nie poczuć się dobrze z konkretnym terapeutą. Możesz też odkryć podczas pierwszych spotkań, żeby sposób pracy, którego wcześniej nie brałeś pod uwagę, daje Ci poczucie bezpieczeństwa i pomaga się otworzyć.
Nie musisz wybrać bezbłędnie. Możesz zmienić zdanie. Spróbuj.